Szukaj
  • Gabriela Ganczarska

Zabieg na lato zaowocuje na lata

Aktualizacja: wrz 18

Lato kojarzy mi się ze śpiewem (wręcz darciem dziobów) ptaków, częstymi upałami, ale i nieprzewidywalnie zmienną pogodą, ze słońcem, przygodami na łące, w górach, bądź nad wodą, z własnym podwórkiem, szemrzącym strumykiem, obserwacją cudownych zwierząt, obserwacją drobnych, jak i majestatycznych roślin. Lato też kojarzy mi się czasem z duchotą, a czasem orzeźwiającym wiatrem, namolnymi owadami, które są konieczne do tego, by kolejne już rozchwiane pory roku mogły po sobie następować. Z ciepłym deszczem, gwałtownymi burzami i przerozmaitymi zjawiskami atmosferycznymi. Z reguły w lecie jednak króluje słońce. I to kocham, ale... No właśnie.

Nie, nie chodzi mi tutaj o to, że przed słońcem należy się chronić stosując kremy z filtrami, pijąc dużo wody, nosząc okulary przeciwsłoneczne oraz nakrycia głowy. To mam nadzieję, że już wszyscy wiedzą (i z tej wiedzy korzystają). Przy odpowiedniej ochronie, można ze słońca czerpać pełnymi garściami, zaopatrując się w witaminę D3, która pozytywnie wpływa między innymi na nasze dobre samopoczucie, odporność, kości, mięśnie oraz regenerację. Moje "ale..." dotyczy kwestii ograniczonej możliwości doboru zabiegów jakie można wykonywać w lecie. A te zabiegi, ze względu na drugą "ciemną moc" słońca są bardzo potrzebne.


W sezonie letnim zdecydowana większość zabiegów wykonywanych w salonach kosmetycznych na skórze, jest odradzana lub wręcz zakazana. Właśnie ze względu na drugą stronę medalu działania promieni słonecznych. Ich połączenie - zabieg i promienie - może mieć destrukcyjne skutki. W związku z czym dla bezpieczeństwa, klienci całkowicie rezygnują z profesjonalnych zabiegów pozostając przy pielęgnacji domowej, piciu większej ilości wody oraz stosowaniu wcześniej wspomnianych filtrów UV. Rozumiem to i jak najbardziej pochwalam taką pielęgnację, jednak jest ona zdecydowanie niewystarczająca. Promienie słoneczne, pomimo naszych starań, potrafią skórę przesuszyć, powodując wzmożoną produkcję wolnych rodników, intensyfikację powstawania zmarszczek, oraz przebarwień posłonecznych. Skóra może stać się szara, papierowa, spięta, podrażniona, rumień może stać się bardziej widoczny, naczynka dużo bardziej się rozszerzają, skóra może też w swojej obronie zacząć produkować nadmiar łoju. Wszystko to, po lecie jest bardzo ciężko naprawić. Zwłaszcza z roku na rok. Dlatego, aby temu zapobiec najlepiej jest wspomagać cerę także profesjonalnie.


Ja wychodzę do Państwa z taką propozycją:

Od dziś w Studio Kosmetyki i Wizażu można skorzystać ze specjalnie skomponowanego, złożonego zabiegu, który idealnie wpisuje się w wyżej opisany temat. Warte podkreślenia jest to, że zabieg jest unikalnym połączeniem naturalnych, ekologicznych komponentów, z działaniem profesjonalnego sprzętu, który jest sprawdzony w swej skuteczności.


A CZY JAK BEZPIECZNY, TO CZY SKUTECZNY?

ETAPY ZABIEGU:


1. Oczyszczenie skóry

najpierw oczyszczam skórę twarzy, szyi i dekoltu płynem, w którego skład wchodzi:

- olej z pestek winogron - jest przeciwutleniaczem, zwalcza wolne rodniki, chroni przed starzeniem dzięki ogromnej ilości witaminy E, nienasyconych kwasów z rodziny omega 3, 6,7,9 oraz nasyconych kwasów palmitynowego i stearynowego.

- olejek lawendowy - również działa przeciwstarzeniowo, zawiera organiczne kwasy, fenomenalne garbniki i inne substancje, które zwalczają wolne rodniki. Odkaża, redukuje produkcję łoju, łagodzi podrażnienia i wyrównuje koloryt skóry.

Działa on tez jako delikatny peeling, dzięki czemu niweluje się w tym zabiegu podrażnienie skóry, które często występuje przy zbytniej mechaniczności wykonywanych czynności.


2. Pobudzenie skóry do efektywniejszego przyjęcia składników

kolejnym etapem jest zastosowanie prądów d'Arsonwala. Mają one działanie głównie dwojakie: dezynfekują oraz (co w tym przypadku jest dla zabiegu istotniejsze) rozbudzają przepływ tlenu we krwi, dzięki czemu składniki aktywne, które zostaną zastosowane w zabiegu są intensywniej absorbowane.


3. Nałożenie serum

następnie nakładam na twarz, szyję i dekolt serum, w którego skład wchodzą:

- 15% witaminy C - jedna z najbardziej znanych witamin - oczyszcza, aktywuje witaminę E, aktywuje syntezę kolagenu, poprawia strukturę naczyń krwionośnych, rozjaśnia przebarwienia, redukuje zmarszczki

- kwas ferulowy - aksyoksydant - silnie spowalnia procesy starzenia, nawilża i wspomaga procesy produkcji kolagenu i elastyny

- ekstrakt z goji - poprawia owal twarzy, skutecznie rozjaśnia przebarwienia, regeneruje, nawilża, poprawia gęstość skóry

- babassu olej - wygładza, regeneruje. Ma rzadko spotykane możliwości wchłaniania się w głąb skóry, idealnie neutralizuje podrażnienia posłoneczne, rozszerzenie naczynek, a także silnie ujędrnia, nie obciąża skóry

- ekstrakt z zielonej herbaty - jeden z najlepszych składników zwalczających wolne rodniki, te które niszczą skórę. Łagodzi, nawilża, zabija bakterie, normalizuje produkcję łoju. Bogaty w: garbniki, polifenole, alkanoidy, witaminy z grupy B, witaminę K, C, P oraz sole mineralne

- witamina E - kolejna gwiazda: również niszczy wolne rodniki, regeneruje, jest delikatnym filtrem UV, redukuje zmarszczki, łagodzi podrażnienia, łagodzi stany zapalne i odżywia skórę.


4. Sonoforeza

aby te wszystkie dobrodziejstwa przeniknęły w jak najgłębsze struktury skóry, w tym momencie stosuję sonoforezę, czyli ultradźwięki, które za pomocą gładkiej głowicy jakby "wpychają" składniki aktywne z serum jak najgłębiej.


5. Nałożenie oleju z nasion bawełny

olej ten jest jednym z niedoścignionych naturalnych dóbr. Między innymi silnie nawilża, regeneruje, ogranicza utratę wody przez skórę. Jest lekkim kosmetykiem, nie zatyka porów. Zawiera witaminę E oraz nienasycone kwasy tłuszczowe: linolowy, oleinowy. Zawiera także kwas palmitynowy, który słynie z jeszcze większej skuteczności niż kwasy nienasycone. Mieszanina takoferoli - niezwykle intensywnych czynników antystarzeniowych, czyni go unikatem wśród olei.


6. Masaż

Cóż można więcej powiedzieć?

Mało jest osób, które nie lubią masażu, osobiście znam dwie. Każdy ma prawo lubić lub nie.

Można powiedzieć, że zdrowotne dobroczynności masażu są już od dawien dawna znane. Z technicznej strony zabiegu chcę powiedzieć, że masaż jest kolejnym krokiem, mającym za zadanie "zadomowienie się" wszystkich składników w skórze. Mogę też powiedzieć, że masaż dekoltu, szyli i twarzy, który wykonuję, jest połączeniem trzech rodzajów masażu: poza elementami klasycznego masażu, który jest przeze mnie w pełni uznawane za bazę do przygotowania odpowiednich partii ciała, to dołączam również elementy masażu ujędrniającego oraz elementy masażu japońskiego, który działa punktowo oraz partiowo odmładzająco. I to, co wszyscy, którzy lubią masaż lubią - masaż niesamowicie relaksuje, rozluźnia. Wprowadza w błogostan.


7. Nałożenie maski

Ostatnim etapem jest nałożenie maski, która po tylu aż etapach, mogłaby być zbędnym etapem zabiegu, jednak posiada taki skład, że nie da się jemu oprzeć. Ja kończę na tym naturalnym cudzie:

- kolagen - z wiekiem obniża się jego zawartość procentowa z skórze, a odpowiada on za jędrność skóry. Jest naszą podporą, siatką, która utrzymuje nasze rysy twarzy takimi, jakie mają być

- elastyna - tak samo - budulec twarzy, białko będące składnikiem sprężystych włókien

- kwas hialuronowy - nawilżacz, nawilżacz i jeszcze raz nawilżacz, nie da się go przecenić.

Sami widzicie jak mnogie wynikają korzyści z całego procesu zabiegu, a zwłaszcza z bogactwa zastosowanych w nich naturalnych komponentów kosmetyków. Istotą tego zabiegu, jest to, że nie tylko ochroni, nawilży naszą skórę i ją wspomoże na okres letni, tylko to, że poddawanie się jemu, wniesie pozytywne skutki na lata. Jego działanie jest długofalowe.


Całkowity koszt zabiegu wynosi 110 zł.


88 wyświetlenia
This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now